Symptom globalnej recesji?

14/08/2019

Czy nadchodzi globalna recesja? Jednym z symptomów są zazwyczaj wahania wskaźnika DSO, który obserwują ekonomiści i analitycy finansowi na całym świecie. W e-Kancelarii  uważnie analizujemy również raporty ogólnoświatowe i krajowe.  

Czym jest DSO?

DSO to skrót od Days Sales Outstanding. Oznacza się nim współczynnik spłaty należności, inaczej wskaźnik regulowania należności w dniach. Chodzi o liczbę dni, jaką zabiera firmie odzyskanie gotówki ze sprzedaży z odroczonym terminem zapłaty. Współczynnik oblicza się, dzieląc należności przez całkowity przychód firmy z jednego roku, a następnie mnożąc przez 360.

Wskaźnik zależy w równym stopniu od polityki firmy, co od trendów branżowych oraz trendów makroekonomicznych. Wbrew pozorom te ostatnie dotykają wszystkie biznesy – nawet mikroprzedsiębiorców o lokalnej skali działania. Ogniwa łańcucha pokarmowego są tak ściśle powiązane, że nawet ci najmniejsi powinni uważnie śledzić wskaźniki globalne.

Niski versus wysoki DSO

Generalnie firmy dążą do jak najniższego wskaźnika DSO, czyli do uzyskania jak największej płynności finansowej. To truizm, że lepiej jest mieć jak najniższą liczbę zaległych należności liczoną w dniach. Jednak zbyt niski DSO jest niekorzystny, jeśli wynika to z bardzo rygorystycznej polityki kredytowej (np. przyjętych w firmie reguł kredytu kupieckiego), która powoduje utratę przychodów i nowych klientów.

Wysoki wskaźnik DSO najczęściej wskazuje na niekorzystną pozycję firmy. Jednak jeśli jest kompensowany wyższą sprzedażą lub lojalnymi klientami, może zostać uznany za świadomą politykę firmy mającą na celu maksymalizację zysków. Wszystko jest więc względne, choć taka taktyka wydaje się mocno ryzykowna, zwłaszcza w dobie recesji.

Wskaźnik DSO oczywiście nie jest jedynym narzędziem analityki finansowo-księgowej. Nie można oceniać kondycji pojedynczej firmy ani całej gospodarki jedynie na jego podstawie. Często dane liczbowe dotyczące zaległych należności mierzonych liczbą dni nie oddają rzeczywistej efektywności danego przedsiębiorstwa. Jednak już w przypadku analiz wykonywanych dla branż korelację można zauważyć.

Niski wskaźnik DSO zwykle wskazuje na większą ostrożność w działaniach biznesowych. Nie ufamy kondycji naszych kontrahentów i na wszelki wypadek skracamy im terminy płatności. Skracanie się terminów płatności na fakturach wraz z jednoczesnym wydłużaniem się czasu regulowania należności to jeden ze zwiastunów nadchodzącej recesji.

Globalny wskaźnik DSO

Globalny średni współczynnik obiegu należności od 2017 roku systematycznie skraca się o jeden dzień rocznie. We wspomnianym 2017 roku wynosił 66 dni i był najwyższy od 2007 roku. W 2018 roku obniżył się o jeden dzień do 65 dni, w obecnym roku, zgodnie z prognozą Euler Hermes, osiągnie 64 dni[1]. To efekt globalnego spowolnienia PKB.

W analizie Euler Hermes sporządzonej na postawie danych pochodzących z 25 tys. spółek giełdowych w 20 sektorach i 36 krajach widać jak na dłoni, że globalnie DSO skraca się, a zdecydowanie lepszą kontrolę nad płatnościami mają firmy działające na rynku B2C.

Są kraje, w których przedsiębiorcy mają coraz większe problemy z terminowym ściąganiem należności. Na naszym europejskim podwórku są to: Grecja, Włochy, Francja i Hiszpania. Jednak rekordzistami są firmy z Chin, o których mówi się, że są „niewidzialnymi bankami” dla firm w Azji. Średni okres spłaty należności wynosi tam 92 dni[2]. Pamiętać jednak należy, że w tym przypadku wpływ na DSO ma nie tylko kondycja gospodarki i ekonomiczna rola Chin na kontynencie, ale także względy kulturowe.

Jeśli chodzi o analizę branżową, to według badań przeprowadzonych przez Euler Hermes najwyższy wskaźnik DSO w 2019 roku notuje się w przemyśle elektronicznym (89 dni), maszynowym (86 dni) i budowlanym (82 dni).

DSO w Polsce – na przekór trendom

Polska od kilku lat ma jeden z najwyższych w regionie wskaźników DSO[3]. I wskaźnik ten drastycznie wzrósł od ubiegłego roku. W 2017 roku wynosił 75 dni, w obecnym – według badań Euler Hermes – już 85 dni. Liczbę dni zaległości winduje głównie MŚP. Wskaźnik DSO spółek notowanych na giełdzie jest lepszy od średniej globalnej[4].

W MŚP liczba niewypłacalnych polskich firm rośnie czwarty rok z rzędu. Średni termin płatności na fakturze to 32 dni, ale średni okres opóźnień wynosi 24 dni. Łącznie więc mali i średni przedsiębiorcy w Polsce oczekują około 56 dni na zapłatę od swoich kontrahentów[5].

Częściowo winę za ten stan rzeczy ponosi przestarzały model biznesowy – oparcie całego biznesplanu na niskich kosztach pracy. W sytuacji, w której to pracownik coraz częściej dyktuje warunki pracy, występuje deficyt wykwalifikowanych pracowników w wielu branżach, a pensja minimalna rośnie w rekordowym tempie model ten staje się coraz trudniejszy do utrzymania.

Konieczne staje się wypracowanie większej wartości dodanej przez wzrost innowacyjności (i na innowacyjność właśnie przeznaczone będą dofinansowania z Unii Europejskiej w nowej perspektywie). Konieczna jest także większa elastyczność i zapewnienie sobie dywersyfikacji przychodów.

[1] Średni współczynnik obiegu należności będzie spadać, „Gazeta Ubezpieczeniowa”, nr 29 (1053), 15 lipca 2019.

[2] Średni współczynnik obiegu należności będzie spadać, „Gazeta Ubezpieczeniowa”, nr 29 (1053), 15 lipca 2019.

[3] Polska: Duża zmiana w cyklu regulowania należności (wskaźnik DSO), raport  badań firmy Atradius, wrzesień 2018.

[4] Polskie przedsiębiorstwa w obliczu trudności, „Gazeta Ubezpieczeniowa”, nr 30 (1054), 22 lipca 2019

[5] Polska: Duża zmiana w cyklu regulowania należności (wskaźnik DSO), raport  badań firmy Atradius, wrzesień 2018.


Piotr Maciągowski związany z branżą finansową od ponad 15 lat. Był odpowiedzialny za przygotowanie oraz realizację strategii sprzedaży dla czołowych spółek consumer finanse w Polsce. Doświadczenie zdobywał pracując zarówno w korporacjach, jak i spółkach, które tworzył jako Zarząd, akcjonariusz, udziałowiec.

Z e-Kancelaria Grupa Prawno-Finansowa sp. z o.o. związany od samego początku jej działania, czyli od 2016 r. Od września 2018 r. pełni funkcję Prezesa Zarządu.