Stereotypy na temat branży pożyczkowej uderzają w legalne podmioty

12/08/2019

W sytuacji, gdy sektor pożyczkowy boryka się z niską rentownością, rząd w imię walki z lichwą chce obniżyć maksymalne koszty pozaodsetkowe pożyczek. Jednak wydaje się, że asumptem do tych zmian były nieprawdziwe informacje dotyczące organizacji pozabankowych.

Od kilku miesięcy rząd i parlament znów pracują nad nowelizacją ustawy o kredycie konsumenckim. Ostatnie propozycje, przyjęte przez Radę Ministrów 25 czerwca, redukują maksymalne koszty pozaodsetkowe kredytu konsumenckiego do 20 proc. (10 proc. kwoty pożyczki + 10 proc. kwoty zobowiązania w skali roku). To prawie trzykrotnie mniej od obowiązujących uregulowań (25+30).

Legalne firmy pożyczkowe nie dopuszczają się lichwy

Projektodawcom dążącym do zmniejszenia limitów kosztów pozaodsetkowych przyświecała idea większej ochrony konsumenta przed tzw. lichwą. Chodzi o przestępstwo opisane w art. 304 kodeksu karnego, które jest zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Wydaje się, że niektórzy politycy nadużywają pojęcia lichwy i nazbyt populistycznie przypisują tę kategorię pojęciową instytucjom pożyczkowym niejako z definicji. Czy rzeczywiście legalnie działającym podmiotom można obecnie zarzucić ten proceder? A może inicjatorzy zmian kierowali się stereotypami i mitami dotyczącymi pożyczek pozabankowych?

W uzasadnieniu projektu przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości przywoływali przykłady, w których klient pożyczający 1-2 tys. zł musiał oddawać kilka-kilkanaście razy więcej. Rzeczywiście, zdarzały się takie przypadki. Jednak w dużej mierze pochodzą one z poprzedniego wieku i połowy ubiegłej dekady, a nadto każdym z tych przypadków, jak się okazuje, ostatecznie i skutecznie zajęły się organy państwa, do tego powołane.

Co więcej, duża część podnoszonych przez resort sprawiedliwości zarzutów wobec branży nie odnosi się w ogóle do firm pożyczkowych. Pobieranie opłat za samo rozpatrzenie wniosku dotyczy raczej działań o charakterze przestępczym, którymi skutecznie z kolei, zajmował się i UOKiK i prokuratura.

Oczywiście, wciąż na rynku znaleźć można patologie. Dlatego nasze środowisko popiera m.in. zapis, który zabrania przejmowania nieruchomości mieszkalnej za brak spłaty zobowiązania. Instytucje pożyczkowe, koniecznym jest to podkreślić, same opowiadały się za wyłączeniem ich z możliwości udzielania kredytów zabezpieczonych hipoteką.

Odpowiedzialność za klienta po stronie pożyczkodawcy

Od kilku lat największe niebankowe instytucje pożyczkowe podejmują szereg inicjatyw zwiększających transparentność i podnoszących standardy etyczne w branży. Dążą one m.in. do zwiększenia świadomości klientów odnośnie odpowiedzialnego zadłużania się.

W związku z istniejącymi przepisami (limit kosztów pozaodsetkowych i brak możliwości zaliczenia niespłacanych zobowiązań do kosztów uzyskania przychodów) pożyczkodawcom nie tylko coraz bardziej zależy na solidnych i sprawdzonych konsumentach, ale podejmują do tego wiele działań. To dlatego przywiązują ogromną wagę do weryfikowania osób ubiegających się o finansowanie. Odbiciem tego jest spadający wskaźnik tzw. approval rate w stosunku do nowych klientów i rosnąca akceptacja wniosków składanych przez tych powracających. Zgodnie z danymi Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, obecnie jedynie ok. 30% aplikacji o pożyczkę uzyskuje pozytywną decyzję w instytucjach pożyczkowych, skupionych w KPF.

By minimalizować straty i chronić klientów przed pętlą zadłużenia, podmioty niebankowe współpracują z BIK-iem i innymi rejestrami niesolidnych konsumentów. Wraz z CRIF utworzyły też Credit-Check, czyli platformę umożliwiająca współdzielenie danych o udzielonych i spłacanych zobowiązaniach.

Branża od lat zabiegała o utworzenie wykazu, dzięki któremu klient mógłby łatwo i szybko zweryfikować, z kim ma do czynienia. Pierwszy projekt założeń do stosownej regulacji zaprezentowany został w KNF przez KPF już w roku 2008. Co więcej, KPF przygotował kompletny projekt regulacji, zaprezentowany w Komisji Finansów Publicznych Sejmu w roku 2013. Dość powiedzieć, że Rejestr instytucji pożyczkowych powołano dopiero w 2017 r. Skupia on firmy spełniające wymogi ustawy o kredycie konsumenckim (chodzi m.in. o kapitał zakładowy i formę prawną).

Członkowie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF) poszli jeszcze dalej. Stworzyli Kodeks Dobrych Praktyk, a firmom go przestrzegającym przyznają certyfikat etyczny. Potwierdza on, że dana organizacja w całości swoich relacji z konsumentem – od reklamy przez weryfikację po sprzedaż – gra wobec niego fair. Innymi słowy: nie stosuje umyślnie działań, które mogłyby okazać się dla pożyczkobiorcy niekorzystne.

RRSO pożyczek pozabankowych nie zawsze mówi prawdę

Kolejna dezinformacja uderzająca w reputację sektora pożyczkowego odnosi się do ceny oferowanych przezeń produktów. W powszechnej świadomości pożyczki pozabankowe są bardzo drogie. Na dowód tego przywołuje się wskaźnik RRSO, który nierzadko opiewa na tysiące procent.

Uważam, że w kontekście umów krótkoterminowych na małe kwoty wielkość ta jest rozumiana niewłaściwie. W ich przypadku wysoka wartość RRSO bierze się właśnie z bardzo krótkiego okresu trwania zobowiązania, czyli np. 30-60 dni. Tymczasem RRSO jest najbardziej miarodajne dla pożyczek z rocznym terminem spłaty, czyli wtedy, gdy ponoszone koszty wyrażone są w skali roku. Im krótszy termin uregulowania należności, tym większe RRSO. Jednak nie zawsze oznacza to, że pożyczka rzeczywiście jest horrendalnie droga.

Ponadto należy wiedzieć, że pożyczkodawcy udzielający finansowania na krótki okres zarabiają średnio razem z odsetkami około 70 zł na każdej umowie. W efekcie rentowność biznesu sektora pożyczkowego nieznacznie przekracza 3 proc. Dla porównania w sektorze bankowym, który ostatnio również narzeka na rosnące obciążenia, wskaźnik ROA wynosi 7 proc.


Piotr Siwiec – absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz szkół prawa m.in. przy Cambridge University i Florida University. Posiada 20 lat doświadczenia w zarządzaniu strategicznym w biznesie i nawiązywaniu relacji inwestorskich.  Współzałożyciel i jeden z głównych akcjonariuszy AIQLABS (oraz marek przynależących: SuperGrosz, Kupuj Teraz, Zapłać Później, Finces). Zaangażowany przez ostatnie siedem lat w rozwój produktów finansowych.