Giełdy w służbie wierzycieli. IV edycja raportu o giełdach wierzytelności w Polsce

25/08/2017

Giełdy wierzytelności w polskim obrocie gospodarczym istnieją już od ponad 20 lat. Dopiero jednak rozwój internetowych narzędzi spowodował, że ich znaczenie i skuteczność znacząco wzrosły. Dotyczy to obu stron korzystających z giełd, czyli wystawcy długu, który publikuje informacje, jak i odbiorcy tych informacji. Wzrosła również liczba giełd, jakie funkcjonują w obrocie. Rozwój Internetu sprzyja dalszemu wzrostowi liczby giełd ze względu, między innymi, na stosunkowo niskie koszty utworzenia takiego serwisu. Giełdy powstają i rozszerzają swoją ofertę z kliku różnych powodów. Dla jednego wierzyciela będzie to poszukiwanie nabywcy na dług celem poprawy cash-flow, dla innego natomiast poza tym pierwotnym celem może to być również wsparcie działań windykacyjnych. Tu pojawia się pytanie o rolę giełdy wierzytelności i korzyści, związane z korzystaniem z nich.

Przygotowując czwartą już edycję raportu wzięto pod uwagę 33 giełdy wierzytelności. W odniesieniu do danych z III kwartału 2016 roku obecnie obserwujemy 31% wzrost ogólnej liczby dłużników. Warto wyraźnie zaznaczyć, że cały raport i przeprowadzone analizy dotyczyły tylko wierzytelności dotyczących zobowiązań podmiotów gospodarczych. Wierzytelności od konsumentów w ogóle nie były analizowane.

W porównaniu do wcześniejszych edycji raportu „Giełdy Wierzytelności w Polsce” wzrost dłużników można zaobserwować w branżach takich jak: działalność finansowa i ubezpieczeniowa, działalność związana z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi, a także pozostała działalność usługowa. Z kolei nieznaczny spadek liczby dłużników obserwujemy w branży przetwórstwo przemysłowe.

W zestawieniu z danymi po IV kwartale 2016 roku odnoszącymi się do III kwartału 2016 roku, kiedy nastąpił spadek średniej wartości zadłużenia z około 25 tys. PLN do kwoty 20 tys. PLN czyli o ok. 20% był znaczący, po I kwartale 2017 roku średnia wartość zadłużenia pozostała na niezmienionym poziomie. Natomiast już w II kwartale 2017 roku obserwujemy jej wzrost.

Zdecydowanie za wcześnie, żeby mówić o wyraźnych trendach, jednak jesteśmy przekonani, iż analiza danych pochodzących z giełd wierzytelności w kolejnych okresach pozwoli szerzej spojrzeć na ten sektor usług finansowych.

Docenić źródło danych

Wartą zauważenia, poza funkcją odzyskiwania wierzytelności – windykacyjną, jest ta rola giełdy wierzytelności, która polega na możliwości wyszukania informacji o podmiocie gospodarczym, którego wiarygodność i solidność biznesowa ma być oceniona. Znalezienie informacji o wystawionym na sprzedaż zadłużeniu jest informacją negatywną i wpływa negatywnie na ocenę wiarygodności płatniczej takiego dłużnika.

Czy wykorzystanie informacji z giełd w procesie weryfikacji wiarygodności jest skuteczne? Zapewne tak. Tutaj również trudno znaleźć miarę do oceny takiej skuteczności. Aby właściwie ocenić skuteczność, nie wystarczy porównać wskaźnik hit-rate (% trafień) z innymi źródłami informacji. Istotnym czynnikiem jest również koszt jednostkowy, jaki trzeba ponieść na otrzymanie takich informacji.

Te dwa mierzalne czynniki, czyli hit-rate i cena pozwalają na porównanie efektywności prewencyjnej giełd. Przeprowadzone w 2016 roku badanie wykazało, że dla 33 badanych giełd wierzytelności uzyskano hit-rate na poziomie od 1,8% do 2,7% w poszczególnych miesiącach. Ten poziom wskaźnika, oszacowany już tylko dla informacji z 33 giełd wydaje się być bardzo interesującym z ekonomicznego i finansowego punktu widzenia dla wierzycieli pierwotnych, ale równie może się okazać interesujący dla wierzycieli wtórnych.

Na podstawie szacunku, obejmującego ok. 80% dostępnych w Polsce informacji o wierzytelnościach wystawionych na sprzedaż, przewidujemy, że współczynnik trafień przekroczy 3%. Hit-rate zależy bardzo silnie od tego, kto sprawdza (wyszukuje) informacje. Przytoczone wyżej liczby dotyczą branży leasingowej.

Wiedza o ujawnionym zadłużeniu przedsiębiorcy na giełdach wierzytelności jest powszechnie wykorzystywana w branży leasingowej oraz pożyczkowej (pożyczki dla firm). W ostatnich miesiącach obserwujemy również zainteresowanie branży faktoringowej w dostępnie do danych oferowanych na giełdach wierzytelności, jako wsparcie działań prewencyjnych tych firm. Również ubezpieczyciele należności doceniają rolę informacyjną giełd wierzytelności.

Wiedza o ujawnionym zadłużeniu kontrahenta, czy też faktoranta lub jego dłużnika dostępna w formie jednego syntetycznego źródła często zapewnia optymalizację kosztów wykorzystania baz płatnych. Jeśli polityka kredytowa przedsiębiorstwa dyskryminuje kontrahenta w przypadku przekroczenia przez niego określonej wartości ujawnionego zadłużenia, w wielu przypadkach konieczność dalszej weryfikacji staje się zbędna. Tym samym, unikając „inwestycji” w weryfikację firmy zadłużonej, oszczędności przedsiębiorstwa z tytułu pobierania informacji ze źródeł komercyjnych mogą sięgnąć nawet 20%, w porównaniu z modelem oceny ryzyka nie wykorzystującym informacji z giełd długów.

Narzędzie do odzyskania wierzytelności

Czy giełdy są skutecznym narzędziem dla roli, dla której zostały powołane? Czy dłużnicy reagują pozytywnie na zamieszczenie jego zadłużenia na giełdzie? Trudno znaleźć miarę takiej skuteczności. Podjęliśmy próbę odpowiedzi na powyższe pytanie i w tym celu wykonaliśmy badanie, w którym przyjęliśmy następujące założenia:

  • jeśli dany podmiot był sprawdzany (celem oceny wiarygodności płatniczej) w giełdzie (giełdach) wierzytelności,
  • znaleziono na jego temat informacje o zadłużeniu,
  • następnie dług został wycofany z giełdy,

to oznacza to, że umieszczenie informacji na giełdzie poskutkowało spłatą zadłużenia.

Analizę według powyższych założeń przeprowadzono dla próby ok. 360.000 sprawdzeń w giełdach wierzytelności. Oszacowano, że zawierały one ok. 40% dostępnych informacji, publikowanych jako długi wystawiane na sprzedaż. Okazało się, że już w kolejnym miesiącu po takim skutecznym sprawdzeniu, ponad 10% długów jest wycofanych z giełdy, a po roku niemal 20% tych długów już na giełdzie nie ma.

Nie można z tego badania wysnuć wprost wniosku o tak dużej skuteczności windykacyjnej. W tej puli wycofanych spraw są zapewne takie, w których uznane zostały reklamacje czy też dokonano transakcji cesji wierzytelności (sprzedaż długu). Jakkolwiek można odpowiedzialnie postawić tezę, iż większość tych zdarzeń to jednak spłata zadłużenia. Dla celów gospodarczych (zwiększenie płynności w relacjach handlowych ze wszystkimi tego pozytywnymi aspektami) i społecznych (zwiększenie rzetelności obrotu i przeciwdziałanie erozji podstawowych instytucji społecznych), istotnym wydaje się podejmowanie działań dla poprawy skuteczności tej formy oddziaływania na dłużnika. Realizacja obu wiązek celów będzie skuteczna, o ile dostęp do informacji o wystawionym na sprzedaż zadłużeniu będzie łatwy i tani. To właśnie te cechy funkcjonowania segmentu usług finansowych w postaci giełd wierzytelności mogą stać się motywem do zwiększenia zainteresowania jego działaniem, pozytywnie ocenianych także w porównaniu do innych narzędzi windykacji. Jednak, co należy podkreślić równie silnie, aby podnieść efektywność tego czynnika wskazane są działania, mające na celu konsolidację samych informacji oraz narzędzi służących do wyszukiwania.

____________________________________________________________

Sławomir Szopa – absolwent Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej, ukończył studia Master of Business Administration w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego oraz Studium Inwestycji Kapitałowych i Projektów Rozwojowych Firm w SGH. Wcześniej zatrudniony m.in. w KSV Information Services Sp. z o. o., KRD BIG S.A., Intercredit Warszawa oraz Dun&Bradstreet, w tym także w europejskiej centrali D&B. Aktualnie – prezes Zarządu spółek Big Consulting Sp. z o.o. oraz InformacjaKredytowa.pl Sp. z o.o.